czwartek, 22 stycznia 2015

Ocena #024

Oceniająca: Carolle
Autor: Kitty K.


„Dlaczego w takim razie założyłam bloga? Nie chcę pokazać niczego, co napisałam moim przyjaciołom, a zamieszczam wszystko w internecie?
Chodzi o to, że tu się nie boję, bo zawszę mogę się wycofać... Zawiesić bloga, usunąć go. W życiu się tak nie da. W tym cały problem. Po to jest mój blog: to takie życie na próbę. Życie, które wcale nie musi wyjść idealnie, które mogę edytować dowoli, kreować, opisywać, a gdyby wszystko się zawaliło i wypatrywana tragedia w końcu przyszła... Nie zrażę się, bo moje życie na próbę mogę usunąć.”
— zakładka „O mnie”, niemozliwezycie.blogspot.com



Pierwsze Wrażenie 24/24
Bardzo podoba mi się to, co widzę, gdy wchodzę na bloga po raz pierwszy. Wygląd ten jest w pewnym sensie ukojeniem dla moich oczu; sama nie jestem pewna dlaczego. Może to przez staranność każdego szczegółu? Skromne, szare barwy, ale tworzące coś większego?
Podoba mi się to wszystko i nie potrafię się oderwać. W jednej chwili chcę już czytać opowiadanie (szczególnie, że kątem oka widzę estetycznie zapisany tekst), nawet jeśli nie pamiętam za bardzo, o czym ono będzie. Jestem zaintrygowana i napełniona po brzegi pozytywną energią — ciekawe, co z tego wyniknie!
Pomysł autorki widać już w pierwszej rzeczy, na którą zwraca się uwagę — adresie — oraz potem również w tytule i belce. Niemozliwezycie — w ten sposób brzmi adres bloga, cyklu opowiadań podzielonych na części: pierwszą, Odbudować Życie, i drugą, Zapomniane Życie. Prezentuje się on trochę nieporęcznie, bo jest bez polskich liter, ale mogę to przełknąć: chyba nic nie zburzy już mojej pozytywnej aury. Dziś skupię się na tej pierwszej części, na Odbudować Życie.
Jestem zadowolona z tego, że tytuł całości oraz tytuły poszczególnych części są ze sobą ściśle związane — na razie nie wiem, co to powiązanie znaczy, i czy w ogóle ma jakiekolwiek głębsze przesłanie, ale mam nadzieję, że w końcu się tego dowiem. Odbudować Życie przynosi mi na myśl okres czasu znany nam jako przeszłość. Coś, co dla wielu ludzi jest tylko przykrym wspomnieniem, a dla innych wręcz pokładami szczęścia, do których często wracają. Czy i ta przeszłość, opowiedziana w Odbudować Życie, była radosna? Czy raczej było na odwrót?
Belka zawiera cytat: „W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.” Piękna myśl, a jakże prawdziwa. Mam nadzieję, że opowiadanie odniesie się w jakiś sensie do tego cytatu, ściśle związanego z adresem i głównym tytułem bloga. Dobra refleksja nie jest zła.
Blog jest śliczny i każda jego część zgrywa się z innymi idealnie, dlatego nic nie odstaje, nic nie rzuca się w oczy. A jednak! Przeglądając Archiwum, natknęłam się na post zupełnie odstający od reszty, mianowicie „Kilka(set) słów o Kitty”. Przeczytałam tę notkę szybko i płynnie, ponieważ styl autorki jest bardzo przyjemny w odbiorze. Na koniec jedynie się uśmiechnęłam. Ze zwykłego postu zrobiło się coś wyjątkowego, choć Kitty nie miała tego na myśli; z niezwracania uwagi na błędy powstało wiele idealnie dopełniających się zdań. Kocham patrzeć na coś takiego, bo wiem ile wymaga to pracy — żeby napisać taki tekst, nie myśląc nawet, iż ktoś uznałby go za wyjątkowy. Oby tak dalej!


Grafika 21/23
Blog posiada unikalny szablon, mimo że może wydawać się on zwykły na pierwszy rzut oka. Posty ozdobione są ramką z motywem zakręconych wzorków — może są to kwiaty? Kod CSS nadaje wyglądowi bloga swojego charakterystycznego uroku, pomimo że jest dość skromny w budowie.
Nagłówka jako takiego nie ma, ale po lewej stronie, zamiast kolumny z gadżetami, można dostrzec postać dziewczyny. Wydaje mi się, że siedzi, a nogi ma podkulone, jakby przeżyła coś szokującego i była przerażona. Nie widać jej twarzy, zasłania ją gęstwina czarnych włosów, spływających luźnymi pasmami również po plecach. Niektórym mogłoby się to wydać zwyczajne, ale dla mnie ma jakieś głębsze znaczenie. Postura dziewczyny daje mi wyraźne sygnały, że ta postać nie znalazła się w grafice bloga przypadkiem.
Szczególnie zainteresowała mnie druga zakładka w Menu, ale chciałabym pomówić o niej dopiero w Dodatkach, jeśli autorka nie ma nic przeciwko temu.
Wygląd bloga praktycznie wcale nie ma odzwierciedlenia w swojej treści. Po lewej stronie witryny widzimy dziewczynę, i może nawet jest to Lacie, ale nic po za tym nie wskazuje na tematykę czy rodzaj opowiadania.
Wybraną czcionkę czyta się przyjemnie, a wygląd w żaden sposób nie przeszkadza w śledzeniu tekstu. Kolorystyka, mimo iż w jakimś sensie smutna, posiada w sobie własną, tętniącą energię, której ja — jako człowiek zakochany w niezwykłości czarnych, białych i szarych barw — nie może nie dostrzec.
Blog kipi estetyką; już dawno na takiego nie trafiłam i cieszę się, że mogę tu być. Wszystko wygląda przejrzyście i jest unikalne. Strony nie są przepełnione dodatkami.


Treść 89/92
*Fabuła/Akcja 26/28
Tekst jest w większości zgodny, jednak pojawiły się dwa momenty, w których zatrzymałam się, żeby lepiej przetrawić to, co zostało tam napisane. Tym sposobem, w rozdziale V zostało mi oznajmione, że dom rodziny Smithów mieści się przy ulicy Greeny Street 14, choć w reszcie notek wyraźne podany został numer 15.  Natomiast w rozdziale siódmym natrafiłam się na taką wypowiedź: „- Chłopak? Nasza Lacie ma chłopaka?! - Kitty przekrzykuje chichot Grace.” A czy przypadkiem Grace i Kitty to nie jedna osoba? Bo z tego, co wyczytałam, Lacie poznała tylko dwie dziewczyny, Grace i Lenę.
Wątków w opowiadaniu jest dużo, choć wszystkie w jakimś sensie sprowadzają się do relacji między Lacie a Jamesem. Co ważniejsze, akcja nie stoi w miejscu ani się nie ciągnie, dlatego nie byłam nawet przez chwilę znudzona, gdy czytałam. W komentarzach zauważyłam parę uwag dotyczących tego, że opowiadanie stało się „za słodkie”. Wcale się z tym nie zgadzam. Romanse są od tego, aby było słodko, a już omijając tę kwestię, wiemy, że kiedyś musi się coś zepsuć, dlatego nie warto się z niczym spieszyć.
Przez akcję nie przeplata się żaden schemat, oczywiście oprócz niektórych czynności wykonywanych bez bohaterów, tj. noszenie Małej przez Jamesa czy sadzanie jej na jego kolanach. Nie jest to złe — nie w tym przypadku — ponieważ to zwykłe wyrażanie uczuć przez chłopaka. To piękne, że James tak bardzo się o nią troszczy, a gdy trzyma ją w ramionach, mówi, że ma w nich cały swój świat.
Treść trzyma się tematyki bloga — jest to romans (bardzo dobry romans!), po części również obyczaj i dramat. Szczególne zaskoczenie wzbudził we mnie wątek, w którym James zakochał się w Lacie. Na początku, kiedy zaczynałam czytać, nie sądziłam, żeby złapali choć w miarę dobry kontakt. Nie wiem, dlaczego tak myślałam, ale gdy w pewnym momencie chłopak zaczął myśleć o związku małą, niepozorną dziewczyną, naprawdę się zdziwiłam. Teraz, po skończeniu Odbudować Życie, wiem, że nie mogłoby stać się inaczej. Jamesowi i Lacie jest lepiej, gdy są razem, niż gdy nie są.

*Świat Przedstawiony 19/20
W opowiadaniu występuje dużo postaci — i tych pierwszoplanowych, i tych pobocznych. Główny wątek Odbudować Życie krąży wokół historii dziewczyny o imieniu Lacie, oraz o jej przygodzie po śmierci przyjaciółki: nowej rodzinie, znajomych i chłopaku, który w pewnym momencie zawłada jej całym sercem. Lacie jest szesnastolatką, która w momencie jednej z wielu tragedii w jej życiu, kompletnie załamuje się, zamyka w sobie i dziecinnieje pod wpływem żałoby. Mama Lacie zmarła, a taty nigdy nie poznała, więc jej prawną opiekunką stała się ciocia — kobieta, która wcale nie potrafiła się nią zająć. Po śmierci Alice Smith, przyjaciółki Lacie, dziewczyna przeprowadza się do domu Smithów przy Greeny Street 15. Tam zaczyna nowe życie, a wraz z pomocą Jamesa, brata Alice, powoli zaczyna na nowo odnajdywać się w wielkim świecie. Niska, urocza dziewczyna, choć czasami miałam wrażenie, że opisywane jest ośmioletnie dziecko, a nie uczennica trzeciej klasy gimnazjum.
James to syn Clary i Sama, brat zmarłej Alice. Dostaje list od siostry, w którym ta prosi go, aby po jej śmierci zaopiekował się biedną Lacie, dziewczyną otoczoną tragediami z każdej możliwej strony. Wysoki, przystojny, pełnoletni, uczeń liceum. Łapie bardzo dobry kontakt z Małą, którą właśnie w ten sposób nazywa; jest opiekuńczy — czasami aż za bardzo! — i stara się, żeby Lacie było jak najlepiej. Twardy, trzymający się swoich postanowień, czasem zazdrosny, ale i również romantyczny.
Bardzo dobrze jest pisać tę ocenę z myślą, że ta dwójka miała okazję na siebie wpaść. Bo co by było, gdyby Alice nie zmarła? Lacie nadal byłaby dla Jamesa jedynie przyjaciółką siostry?
Bohaterami pobocznymi są: Lena i Grace, koleżanki Lacie; państwo Smith, Kapitan, Stefa, Jean, drużyna koszykarska oraz kilka innych postaci. Nie poznajemy ich na razie zbyt dobrze.
Akcja biegnie „dzień po dniu”, nie jest wyraźnie przedstawiony jej czas. Możemy domyślać się — ze względu na sposób, w jaki pisane jest opowiadanie — że rozgrywa się ono w czasach współczesnych.
Opisów w opowiadaniu jest dużo, są szeroko i ciekawie rozbudowane. Dzięki nim, choć na swój sposób, mogłam wyobrazić sobie każde miejsce, postać czy sytuację.

*Styl/Dialogi 37/37
Napisanie tego opowiadania było świetnym pomysłem! Rozpoczynając na fabule i akcji, idąc przez świat przedstawiony, aż w końcu docierając do ogólnej stylistyki tekstu — naprawdę jestem pod wrażeniem.
Romanse nie charakteryzują się nieprzewidywalnymi zwrotami akcji i nie wywołują napięcia, więc nie zdziwiłam się, że w Odbudować Życie się na to wszystko nie natknęłam. Opowiadanie czyta się lekko i szybko, z przyjemnością; to dlatego że jest ciekawe, intrygujące i jest tym, czego oczekujemy po prawdziwym romansie. Związek między Lacie a Jamesem przysporzył mi dużo uśmiechu i ogólnego zachwytu na temat tego, jak dwójka ludzi może się troszczyć o siebie nawzajem tak bardzo. Sądzę, że autorka pokazuje nowy, i przede wszystkim inny, pogląd na miłość dwójki ludzi. Bardzo mi się on podoba!
Styl Kitty nie jest ani zwyczajny ani przeciętny. Gdy czyta się jej tekst, ma się wrażenie — a przynajmniej ja takie miałam — że powstał on bez żadnych bólów, jakby został wystukany przez jej palce w pięć minut, chociaż wiadomo, ile musiała poświęcić na to czasu. Słownictwo autorki jest bogate oraz przystosowane do odbioru przez młodych ludzi. Nie trzeba pomagać sobie słownikiem, żeby zrozumieć tekst.
Dialogi między postaciami są różne: niektóre mnie śmieszyły, inne napawały refleksją, inne wręcz smuciły. Jednak wszystkie napisane są lekko, a tekst przyswaja się dobrze. Są świetnym przerywnikiem między wątkami, dodają opowiadaniu pewnego rodzaju urok.
Występuje narracja pierwszoosobowa, raz z perspektywy Lacie, a raz z Jamesa. Myślę, że jest odpowiednia względem treści, a dzięki przeplataniu perspektyw dowiadujemy się trochę i o chłopaku, i o Małej.
Tak jak już pisałam powyżej — tekst czyta się naprawdę przyjemnie. Gdybyśmy zlikwidowali błędy (oczywiście niezbyt liczne), mogłabym opowiadanie Odbudować Życie uznać za prawdziwą książkę.

*Oryginalność 7/7
Opowiadań rozpoczynających fabułę od śmierci bliskiej osoby głównej postaci jest bardzo dużo, ale po raz pierwszy spotykam się z historią, która potoczyła się takim torem. Dzięki śmierci przyjaciółki Lacie, dziewczyna dostaje nową szansę: kogoś, kto się nią zaopiekuje, a potem nawet stanie się jedną z najważniejszych osób w jej życiu, na długi czas.
Autorka nie ściąga z książek, a jej pomysły są ciekawe i ubarwiają treść opowiadania.


Poprawność 40/50
Jestem mile zaskoczona! Błędów wcale nie jest tak dużo, jak mogłabym się spodziewać. Nie ma prawie żadnych problemów z ortografią, czasami autorka zapomina jedynie o końcówce „-ę” zamiast „e” w pierwszej osobie l. pojedynczej. Jeśli mówić o interpunkcji, wypadałoby odświeżyć informacje o stawianiu przecinków, kiedy w pobliżu są imiesłowy oraz „kiedy/gdyby coś tam…”. Na końcu wypisałam same pomyłki, niemające żadnego podłoża w dwóch wcześniejszych podpunktach.
Przez błędy nie czyta się gorzej, czasami trudno jest je nawet wyłapać.

*Ortografia 13/15
"ODBUDOWAĆ ŻYCIE" - ROZDZIAŁ XI
Czuję jak znów się unoszę i ląduje w ramionach Jamesa. = „ląduję”
Ta dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego, na co sie pisze. = „się”

*Interpunkcja 8/10
"ODBUDOWAĆ ŻYCIE" - ROZDZIAŁ XI
Kiedy w wejściu mijamy Jeana odruchowo mam ochotę powiedzieć mu cześć[…] = przecinek przed „odruchowo”
[…]pyta chłopak unosząc brew[…] = przecinek przed „unosząc”
"ODBUDOWAĆ ŻYCIE" - ROZDZIAŁ XII
[…]ochroniarz na początku chce mnie zatrzymać, jednak porzuca tan pomysł widząc łzy w moich oczach. = przecinek przed „widząc”
- Gdybym cię posłuchała wszystko byłoby dobrze, przepraszam[…] = przecinek przed „wszystko”

*Inne błędy 11,5/15
"ODBUDOWAĆ ŻYCIE" - ROZDZIAŁ I
Nie wie, że Alce zginęła. = „Alice”

"ODBUDOWAĆ ŻYCIE" - ROZDZIAŁ XI
[…]szepcę Jamesowi do ucha. = „szepczę” [nie jest to niepoprawne, ale ta forma jest używana raczej w wierszach niż opowiadaniach; taki język staropolski, jak dla mnie]
[…]tracą mnie chłopak. = a nie „trąca”?
Jednak jest już za późno, rozpoczynają się zajęcia w szkolę. = „szkole”

"ODBUDOWAĆ ŻYCIE" - ROZDZIAŁ XII
Czuję, że nie wytrzymam tu ani chwilę dłużej, muszę pooddychać świeżym powietrzem. = „chwili”
[…]ochroniarz na początku chce mnie zatrzymać, jednak porzuca tan pomysł widząc łzy w moich oczach. = „ten”
Nie mam zamiaru jej wypuścić jej ani teraz, ani nigdy. = powtórzenie słów


*Dodatki 14/15
Blog zawiera dwie dodatkowe zakładki. Mianowicie:
ü  „Opowiadnania * Spis treści” — pierwsze co, zauważam błąd w tytule: trzeba to poprawić!; po za tym zakładka jest jedną z moich ulubionych części bloga — nie ma tu nic, co by mi się nie spodobało, widzę prostotę ozdobioną na najpiękniejszy z możliwych sposobów;
ü  „O mnie” — czytając te paręnaście zdań, czułam się, jakby ktoś opisywał mnie, ale to chyba niemożliwe, co?; tekst do mnie trafia i wiem, że jest autentyczny i w stu procentach prawdziwy; pozwolisz, że zawrę twój cytat na początku oceny; no i jak to ja — błędy!: „moja wrażliwość” a nie „moje wrażliwość”, „interesuję” a nie „interesuje”, „nie chcę pokazać niczego, co napisałam moim przyjaciołom” — przecinek po „napisałam”.
Prawa kolumna bloga jest bogata w dodatki. Przejrzyjmy, co się w nich znajduje:
ü  „Menu” wraz ze stronami;
ü  „Archiwum bloga” — w odróżnieniu od Spisu Treści znajdziemy w nim kilka innych notek tj. „Kilka(set) słów o Kitty” czy „Tag — 50 pytań o mnie”;
ü  „Opowiadania” — również coś jak Spis Treści, ale w innej formie;
ü  „Statystyka”;
ü  „Odwiedzane” — wraz z odnośnikiem do Internetowego Spisu.
Jedynym minusem, bardzo znaczącym, jest brak jakichkolwiek podstawowych informacji o opowiadaniu, chociażby daty powstania czy kategorii.
Wszystko jest poukładane, linki i odnośniki działają prawidłowo (oprócz „Opowiadanie „Healer””). Nie ma zbędnych zakładek.


Mowa końcowa
Dodatkowe punkty od oceniającej: 3/5 punktów
Dodaję trzy punkty za podtrzymacie idei romansu w najlepszy z możliwych sposobów. Jest mi trudno wyrazić słowami to, jak dobrze napisane zostało opowiadanie Odbudować Życie. Gdyby autorka zaśpiewała w X Factorze tak, jak napisała tę historię, jako jurorka wstałabym ze swojego miejsca i klaskała przez długi, długi czas.
Jak można zauważyć, blog ma dużo zalet, ale i kilka minusów. Poprawność, jak przy wszystkich opowiadaniach zresztą, nie jest idealna. Wiem, Kitty, że zdajesz sobie z tego sprawę i cieszę się, że chcesz to zwalczać.
O dobrych stronach mogłabym rozpisywać się naprawdę długo, lecz powyżej wymieniłam już dużo uwag. Ocenę pisało mi się bardzo przyjemnie. Szkoda, że tylko dziesięciu punktów zabrakło do szóstki.
No cóż, oby tak dalej. I życzę powodzenia!

Punkty w sumie 191/209

Ocena:


ok. 91%, czyli Na piątkę!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Poprzednie Notki