niedziela, 10 maja 2015

Nowe rozdziały #025

Dzisiaj rozdziały przedstawiają:



– Czy ty wiesz, co to oznacza?
Nie wiedziała. Nie miała zielonego pojęcia, o czym Katherine z nią rozprawiała. Rzucała słowami, a one nie docierały do dziewczyny, odpychała je od siebie na wszelkie możliwe sposoby. Lecz wszystkie te starania okazały się bezskuteczne, kiedy Kate pochyliła się do niej przez stół i popatrzyła Jen w oczy z bliska.
– Płynie w tobie krew Eufanów, panno Morris.
Z wrażenia omal nie zakrztusiła się własną śliną.
– Słucham? – wydusiła z nieskrywanym zaskoczeniem.
Katherine zerknęła w stronę Daniela.
– Nie powiedział ci? – Westchnęła, gdy nie otrzymała żadnej odpowiedzi. – My nie jesteśmy ludźmi. To znaczy, pod pewnymi względami, owszem. Ale nie w ten sposób jak myślisz. Należymy do innej rasy niż oni. Do rasy Eufanów.
Jenny patrzyła na nią w osłupieniu, chłonąc powoli każde jej słowo. W końcu sens tego, co powiedziała Katherine, uderzył w nią jak grom z jasnego nieba. Nagle wszystko pociemniało, przybrało mroczne barwy, choć dla niej wszystko stało się jasne niczym słońce. Kobieta tym delikatnym wywodem usiłowała jej wyjaśnić, że nie jest człowiekiem. Nie należy do ludzi, lecz do jakichś zmyślonych istot.
W głowie usłyszała cichy szept.
A wszystko się wypełnia...

Kategoria: Historyczne, Fantasy, Psychologiczne
Autor: MariXa M.





Czym jest owy labirynt? „Szukając Alaski” podpowiada trzy rozwiązania. Ściślej mówiąc, trzy wersje tego, „co autor miał na myśli?”. Dowiemy się tego? Nie, ale dzięki temu poznamy siebie. Ja mam dwie teorie.

Kategoria: Refleksje
Autor: the mda





"Nagle dostrzegłam gruby, czerwony materiał nie wielkich rozmiarów. Okrywał coś, co przywodziło na myśl swym kształtem skrzynię. Skutecznie przyciągał wzrok. Może znalazłabym pod nim skradzione złoto? Zamierzałam sprawdzić, czy trafnie postawiłam domysły, lecz wcześniej znalazłam ciekawszy drobiazg... Srebrno-czarną busolę. Najpierw dotknęłam kompas opuszkami palców, wkrótce wolno go otworzyłam. Odniosłam silne wrażenie naruszania cudzej prywatności. Poniekąd nie mijało ono prawdy. Fakty kojarzyłam z niezmiernym opóźnieniem, ponieważ upłynęło trochę sekund nim zrozumiałam, co wskazuje zamiast północy.
− Niesamowite. AAA!!!
Trwało to ułamek sekundy. Moja talia obłapiona kleszczącym uściskiem, szyja muśnięta oddechem i ostrze tuż przy gardle. Upadł wyznacznik kierunku.
− Ptaszynka złapana na gorącym uczynku − tylko Jack posiadał tak głęboką barwę głosu.
Już mogłam czuć się martwa..."

Kategoria: FanFiction, Piraci z Karaibów
Autor: Mrs. Pirate





"Kropelka wody opada na ziemię z przeciągłym plaśnięciem. Ten dźwięk wydaje się tak głośny w panującej ciszy, że moje serce przyśpiesza, a ramiona pokrywają się gęsią skórką. Może to od zimna bijącego od pokrytych wodą rur, pod którymi siedzę skulona albo po prostu od strachu, który ściska mi gardło? Słyszę kroki zbliżające się do miejsca, w którym się ukrywam. Słyszę, jak nadciągają; jak wyłaniają się z mroku niczym koszmary. Największy strach wywołują w nas najbardziej niespodziewane rzeczy. Lub osoby.
Wstrzymuję oddech, kiedy ich buty pojawiają się w moim polu widzenia. Nie odzywają się, a jedynie ich uważne spojrzenia przeszukują teren. Zamykam oczy i liczę w myślach od tysiąca w dół ósemkami. Dzięki temu zachowuję jasność umysłu i nie pozwalam, by panika wdarła się do mojej świadomości."

Kategoria: Psychologiczne, Kryminał, Dramat
Autor: Amnesia





"Dzieje się tak, że powoli wariuje Świat.
Z upływem lat łamiemy wszystkie bariery.
Tracimy maniery i zaczynamy w zło wierzyć.
Przestałem już dawno mierzyć ludzi swoją miarką.
Nie było łatwo, ale się opłacało."

Kategoria: Refleksje
Autor: Bushido





Looking for happiness przedstawia Rozdział 3. Konflikt

"Czułam, jak łzy małej spływają po jej policzkach i zatrzymują się na mojej dłoni, którą wciąż zasłaniałam buzię sześciolatki. Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się równie sztucznie co wcześniej. Dziewczynka trochę się uspokoiła, a ja wytarłam jej łzy i mocniej wtuliłam w siebie.
Kiedy myślałam, że powoli sytuacja się stabilizuje i za parę minut będziemy mogły stąd pośpiesznie uciec, zadzwonił mi telefon w torebce.
Cholera.
Obie spojrzałyśmy w kierunku, z którego dochodził głośny dzwonek. Szybko i zwinnie wyciągnęłam urządzenie i spojrzałam na nazwę osoby, która do mnie dzwoni. Szybko zrzuciłam połączenie od taty, żeby dźwięk nie rozniósł się po sklepie, po czym natychmiast napisałam sms’a.
"Nie martw się. Wszystko z nami w porządku."

Kategoria: Obyczajowe, Romans
Autor: Julie Sheridan (Julss)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Poprzednie Notki