środa, 8 kwietnia 2015

„Na granicy snu” – Recenzujemy





Autor: Anna M. Gorgolewska
Oryginalny tytuł: Na granicy snu
Data wydania: maj 2011
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Liczba stron: 170
Liczba rozdziałów: 14
Pierwsze zdanie: Nieprzenikniona ciemność otoczyła ją ze wszystkich stron.





Opis książki:
Rena ulega wypadkowi samochodowemu i budzi się w krainie Koh-i-noor. Okazuje się, że niektóre elementy wpisujące się w krajobraz tego fantastycznego miejsca są jej dobrze znane... „Na granicy snu” przenosi czytelnika na pogranicze światów: z rzeczywistości, w której na co dzień funkcjonujemy, do całkiem innego świata, który być może jest tylko fantastyczną ułudą, ale równie dobrze może być światem równoległym dostępnym tylko wybranym.

Moja opinia:
Książka jest po prostu świetna, kreuje nowy świat, gdzie rzeczywistość przeplata się w niesamowity sposób z surrealistyczną krainą. Tam też trafia główna bohaterka.
Nie dość, że przeczytałam powieść w mniej niż dwa dni, to jeszcze koniec mnie zaskoczył i jednocześnie bardzo wzruszył, przez co miałam wyrzuty sumienia, że tak szybko uporałam się z tą książką. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, które tylko podsyciło mój głód, bo tak naprawdę pozostawia ono ogromne pole do własnej wyobraźni, możemy jedynie marzyć o tym, co mogłoby być dalej.
Jest to jedna z moich ulubionych książek, które polecam moim koleżankom. Obecnie czytam ją po raz drugi z takim samym zapałem. Mam również w planach przeczytanie pozostałych książek Gorgolewskiej, bo bardzo spodobała mi się nie tylko jej twórczość, ale i styl pisania.

Moja ocena: 10/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Poprzednie Notki